|
D O B R O D Z I E Ń 2 0 0 1
Dobrodzień to małe miasteczko na Śląsku Opolskim, które
przed wojną należało do Niemiec.
Znajdowała sie tutaj wówczas niewielka gmina, o której
dawnej świetności świadczy położony pod miastem cmentarz
W lipcu do Dobrodzienia przyjechała
20-osobowa grupa młodzieży z warszawskich
liceów oraz z gimnazjum w Sulejówku.
Wspólnie z nami do pracy przyłączyli się
uczniowie miejscowych szkół i trzeba
przyznać, że ich pomoc była dla nas niezwykle
cenna. Macewy wykonane były z kamienia i
podniesienie ich wymagało nie lada wysiłku.
Niejednokrotnie trzeba było zastąpić siłę mięśni "ciężkim sprzętem", gdyż niektóre płyty nagrobne odznaczały się dosyć sporymi rozmiarami, a co za tym idzie -
wagą.
Oprócz podnoszenia przewróconych macew, zajmowaliśmy się
również czyszczeniem terenu cmentarza - grabiliśmy liście, kosiliśmy
trawę, wyrywaliśmy chwasty i wynosiliśmy gałęzie, które broniły
dostępu do kamiennych płyt.
Nasza praca odbyła sie w dwóch etapach: w lipcu
porządkowalismy cmentarz, a we wrześniu dołączyla do nas grupa
izraelska ze szkoły Reut z Jerozolimy, z którą wspólnie
odczytywaliśmy napisy na macewach, inwentaryzowaliśmy je, co
było wymagane przez konserwatora zabytków do dokumentacji.
Opuszczamy Dobrodzień. Obiecano dbać o cmentarz. I słowa dotrzymano!
|
Wspólna praca.
|
Anna
|
Jerzy.
|
Marta i Andrzej.
|
Weteranów dowozimy taczkami (Magda i Maria).
|
Kaja i Marta z kolegami z Jerozolimy.
|
Spotkanie z młodzieżą z liceum REUT z Jerozolimy.
|
Silna grupa - gotowa do pracy! Szef pogania widłami.
|
Kamienne macewy są naprawdę ciężkie.
|
|
|
|
|